Zaciągnięcie kredytu to w dzisiejszych czasach to konieczność, jeżeli ktoś poważnie myśli o zakupie własnego mieszkania. Ceny mieszkań są bardzo wysokie biorąc pod uwagę zarobki Polaków, więc kupno jakiejkolwiek nieruchomości tylko za pieniądze z oszczędności jest prawie niemożliwe. Co zrobić teraz, gdy banki, nauczone doświadczeniem, coraz ostrożniej udzielają kredytów?
-
-
Spread to pojęcie dotyczące kredytów walutowych. Jeżeli zaciągamy kredyt w obcej walucie, to bank nalicza przy każdej spłacie kolejnej raty dolicza opłatę. Spread to różnica między kursem wypłaty i spłaty kredytu walutowego plus koszt transakcyjny. Wysokość spreadu wynosi od kilku do kilkunastu procent, zazwyczaj. Wszystko zależy od mechanizmów giełdowych oraz kursu jaki przyjmie bank. Im wyższy spread, tym większy zysk dla banku, bo kredytobiorca musi wpłacić wyższą ratę. Niestety, kwestia spreadów nie jest do końca uregulowana przez prawo, co jest niekorzystne dla kredytobiorców. Spłacanie kredytu w obcej walucie zawsze wiąże się z ryzykiem.
Jest sposób na poradzenie sobie z kredytem zaciągniętym na przykład we frankach szwajcarskich i nie chodzi o przewalutowanie kredytu. Jeżeli ktoś zawarł umowę, w której znalazł się zapis o możliwości spłacania rat kredytu w walucie, w której kredyt zaciągnął, to jest uratowany. W trochę gorszej sytuacji są ci, którzy muszą podpisać aneks do umowy. Banki bronią się przed tym rękami i nogami. Aneks jest kosztowny. W zależności od banku i wysokości kredytu trzeba za niego zapłacić od kilkuset do kilku tysięcy złotych. Trzeba oszacować, czy opłaca się go podpisywać. Jeżeli już się to uda, to można wpłacać raty gotówką w obcej walucie. Co to daje? Oszczędności. Kupienie waluty w kantorze pozwala zachować w kieszeni część pieniędzy. Banki ustalają bardzo wysokie spready, które zależą między innymi od kursu waluty na giełdzie.
Niestety, większość klientów jest nieświadoma tego, w jaki sposób banki naliczają spready. Z kolei banki nie mają żadnego interesu w tym, aby informować swoich klientów. Sprawą na szczęście zainteresowali się politycy i Komisja Nadzoru Finansowego. Niektórzy politycy chcą wprowadzenia zmian dotyczących podpisywania aneksów – postulują o to, aby były bezpłatne. Jednak większość banków nadal nie daje swoim klientom możliwości spłacania kredytów w walucie – to wiąże się dla nich z dużymi stratami. Część z nich wprowadza udogodnienia w postaci preferencyjnych warunków zakupu franka lub darmowych przelewów walutowych.
-
Wiele osób nie widzi różnicy między kredytem a pożyczką. Podstawowymi różnicami między nimi są przepisy dotyczące tego, kto może ich udzielać oraz na jakich zasadach. Przede wszystkim kredytu może udzielić tylko bank. Kredyt musi być oprocentowany, umowa zawarta na piśmie, a cel przeznaczenia pieniędzy wyraźnie określony. W przypadku pożyczki istnieje większa dowolność – może jej udzielić każdy, kto jest właścicielem pieniędzy i nie musi być oprocentowana. Przepisy dotyczące pożyczek określa prawo cywilne, a kredytów – prawo bankowe.

Pożyczkę można zaciągnąć znacznie szybciej niż kredyt. Firmy specjalizujące się w szybkich pożyczkach gotówkowych przyciągają klientów tym, że formalności są ograniczone do minimum. Z reguły wystarczy tylko dowód osobisty. Banki także walczą o klienta, więc redukują formalności i przyspieszają decyzję o udzieleniu kredytu gotówkowego. Jednak kredyt musi być przeznaczony na określony cel, który bank może później zweryfikować. Jeżeli wyjdzie na jaw, że środki finansowe zostały wykorzystane w inny niż zadeklarowany sposób, bank może wypowiedzieć umowę i zażądać natychmiastowej spłaty zadłużenia.Plusem kredytu jest to, że przeważnie może być udzielony w większej wysokości, ale w rzeczywistości zależy to od indywidualnych możliwości finansowych klienta. Spłata kredytu rozkłada się na wiele lat, natomiast w przypadku pożyczki może to być różnie. Umowa nie zawsze określa termin spłaty pożyczki. Teoretycznie pożyczka nie musi być oprocentowana, ale to zdarza się tylko w przypadku pożyczenia pieniędzy od znajomych. Wszystkie instytucje zarabiają na udzielaniu pożyczek tak samo jak banki. Wysokość oprocentowania jest zależna od banku lub instytucji.
-
Już w zeszłym roku Komisja Nadzoru Bankowego apelowała o zmniejszenie ilości kredytów udzielanych w obcej walucie. Mowa oczywiście o kredytach hipotecznych, więc na dość duże sumy. W wielu placówkach było do tej pory tak, że kredyty w euro czy frankach stanowiły nawet 80% wszystkich kredytów hipotecznych.
Sytuacja zmieniła się diametralnie, kiedy kurs franka zaczął się niebezpiecznie zmieniać – na niekorzyść klientów, którzy skorzystali z możliwości kredytu w tej właśnie walucie. W każdym przypadku rata kredytu hipotecznego zwiększyła się od kilkudziesięciu do nawet kilkuset złotych. Klienci i potencjalni klienci dopiero w tej sytuacji zdali sobie sprawę, że owszem, kredyt w obcej walucie ma swoje zalety – ma niższe oprocentowanie, a więc niższa rata kredytu, ale i wady – między innymi ryzyko związane z dużym wahaniem kursu. Moda na kredyty w obcej walucie pojawiła się u nas jakieś 4 lata temu i śmiało można stwierdzić, że obecnie zbierane są żniwa.
Co na to banki? Masowo wycofują się z udzielania kredytów. Tak postąpił między innymi Bank Millenium, który wycofał się z „gry”, kiedy kryzys się zaczął. Inne banki stawiają potencjalnym klientom bardzo wysokie wymagania, głównie chodzi o wysokie dochody, które pozwalają lub nie na otrzymanie pieniędzy. Do tej grupy należą między innymi MutltiBank, mBank, Alior czy PKO BP. Obecnie kredyt w obcej walucie można dostać jeszcze tylko w banku Nordea, nie wiadomo jednak jak długo. Najbezpieczniej mogą czuć się banki, które długo przed kryzysem wycofały się udzielania kredytów – należą do nich Pekao, ING, czy Bank Zachodni.
Czy kredyt w walucie obcej się opłaca? Tak, pod warunkiem, że weźmiemy pod uwagę ryzyko.
-
Dziś chciałabym napisać o jednej z bardziej popularnych form „kredytu” albo może lepiej szybkiej pożyczki, której wysokość uzależniona jest od wpływów na rachunek bieżący. Mowa oczywiście o debecie bankowym, czyli możliwości skorzystania z pożyczki, która powoduje, że dopóki jej nie spłacimy jesteśmy „na minusie”. Ta forma pożyczki ma oczywiście swoje wady i zalety i o tym właśnie chciałabym więcej napisać.
Zalety debetu
Debet jest stosunkowo łatwo uzyskać, wystarczy wypełnienie odpowiedniego wniosku w banku, który na podstawie wpływów na nasz rachunek określi kwotę, którą możemy pożyczyć. Bardzo często jest tak, że to banki, ze względu na dużą konkurencję na rynku, proponują debet „od ręki”. Debet ma znacznie niższe oprocentowanie, niż typowy kredyt, co również może przyciągnąć potencjalnych odbiorców. Nie musimy również pamiętać o spłacie debetu – wystarczy, że na naszym koncie pojawią się środki, a automatycznie zostanie on spłacony, a nasza pula pieniędzy zostanie oczywiście odpowiednio pomniejszona. Mimo niewątpliwych zalet, debet ma też trochę wad.
Wady debetu
Banki pobierają prowizję za samo uruchomienie „usługi”, zwykle w wysokości 1% ustalonej kwoty debetowej. Dodatkowo „ściągana” jest opłata roczna, nawet jeśli ani razu nie skorzystaliśmy z tej możliwości pożyczki, czasem jej wysokość sięga aż 2%. Warto też wiedzieć, że debet jest pożyczką, jak każda inna i jego oprocentowanie waha się w granicach od 10 do czasem 30% wartości zaciągniętej kwoty . Poza tym jego podstawowa zaleta, a mianowicie wygoda w pobieraniu pieniędzy – wystarczy po prostu zapłacić kartą, nawet jeśli nie mamy środków na koncie, sprawia, że często zadłużamy się nie licząc się z konsekwencjami i nie zastanawiając, czy dana rzecz jest nam akurat w tym miesiącu potrzebna.
Mówi się, że wszystko jest dla ludzi i kredyty oraz wszelkie inne formy pożyczki również, jednak dobrze jest podchodzić do nich racjonalnie, bo któregoś dnia może się okazać, że toniemy w długach, których właściwie nie musieliśmy mieć.
-
Wbrew pozorom wybór kredytu konsumenckiego (gotówkowego, ratalnego, na samochód, hipotecznego, itp.) pod kątem jego kosztu może być prosty jak drut. Aby podjąć w pełni świadomą decyzję, warto wiedzieć:
- co tak naprawdę stanowi koszt kredytu,
- co to jest owo tajemnicze RRSO podawane w reklamach kredytów i
- do czego ono służy.
Co się tyczy kosztu kredytu, to absolutną podstawą jest świadomość, że składa się na niego nie tylko oprocentowanie (fachowo nazywane nominalnym)! Składniki kosztu kredytu (które występują praktycznie w wypadku każdego kredytu) to także prowizja, opłata przygotowawcza, koszty ubezpieczenia kredytu (jeśli występuje) oraz ewentualnie inne opłaty obligatoryjne.
Całkowity koszt kredytu powinien być podany w umowie kredytowej. Określa, ile więcej niż pożyczyliśmy oddamy bankowi.
Rzeczywista Roczna Stopa Oprocentowania (RRSO) to wskaźnik, którego obliczenie może nie należy do najprostszych lecz ze względu na ustawowy obowiązek ujawniania RRSO przez banki nie tylko w umowach kredytowych, ale nawet w reklamach, nie musimy umieć RRSO obliczać, żeby umieć porównać RRSO.
Otóż RRSO ułatwia porównanie ofert, bo oprócz oprocentowania uwzględnia także pozostałe koszty kredytu. Wbrew potocznemu myśleniu, nie jest to jednak tylko proste ujęcie całkowitego kosztu kredytu. Przede wszystkim RRSO obliczamy w stosunku do rzeczywistej kwoty, którą otrzymujemy – czyli nominalnej kwoty kredytu pomniejszonej o prowizje i inne opłaty przygotowawcze. Ponadto, RRSO uwzględnia też okres spłaty i ilość rat – czyli możliwość inwestowania pożyczanych środków i zarobienia na tych inwestycjach, także w kontekście okresu między pierwszą ratą, a kolejnymi spłatami. Powyższy wzór, to wzór załączony do Ustawy o kredycie konsumenckim ((Dz. U. Nr 100 z 2001 r., poz. 1081 z późn. zm.).
Aby dokonać porównania RRSO, należy wziąć też pod uwagę, że przy identycznym koszcie kredytu, ale różnych okresach spłaty i różnej ilości rat, wysokość RRSO będzie inna. Przykładowo, dla kredytu o wysokości 1200 PLN, spłacanego jednorazowo po 12 miesiącach kwotą 1440 PLN (czyli całkowity koszt kredytu wynosi 240zł), RRSO będzie wynosić 20%. Dla kredytu zaciągniętego na tą samą kwotę, ale spłacanego w 12 ratach po 115 PLN, gdzie całkowity koszt kredytu wynosi RRSO będzie wynosić ok. 30,12%. W drugim przypadku RRSO jest wyższa, pomimo że klient oddaje łącznie bankowi mniej. Wynika to z tego, że po kolejnych miesiącach będzie mógł on dysponować tylko częścią pożyczonych pieniędzy.
-
Wielokrotnie w postach odwoływałem się do zdolności kredytowej – jako jednego z czynników decydujących o tym, czy uzyskamy potrzebny kredyt. Dzisiaj opiszę, czym właściwie jest zdolność kredytowa, przedstawię metody obliczeń oraz sposoby na jej powiększenie.
Prawo bankowe (Dz. U. z 1997 r. Nr 140, poz. 939, art. 70.1.) określa zdolność kredytową jako „zdolność do spłaty zaciągniętego kredytu wraz z odsetkami w terminach określonych w umowie”. Definicja ta jest na tyle pojemna, że każdy bank ma w zasadzie pełną swobodę wyliczania zdolności kredytowej potencjalnego klienta – broniąc się tym samym przed przyznaniem kredytu osobom niewypłacalnym.
Wartość zdolności kredytowej zależy od wielu czynników – poniżej postaram się podać te, które najczęściej brane są przez banki pod uwagę:
1. Rodzaj kredytu: w wypadku kredytów hipotecznych banki skłonne są zastosować wyższy wskaźnik, dysponują bowiem zabezpieczeniem pod postacią nieruchomości.
2. Okres spłaty kredytu: na ogół im dłuższy, tym większą kwotę możemy otrzymać.
3. Wysokość stałych dochodów (im więcej, tym lepiej) i forma zatrudnienia – preferowana jest (jako najbardziej stabilna) umowa na czas nieokreślony.
4. Koszty utrzymania, szczególnie historia naszych operacji bankowych, wielkość gospodarstwa domowego etc.
5. Waluta kredytu: zasady dla walut obcych są bardziej restrykcyjne.
6. Historia współpracy z bankiem: posiadanie w nim konta (a zwłaszcza regularne wpłaty), podobnie jak spłacone już pożyczki podnoszą naszą wartość – podobnie jak pozytywne informacje z Biura Informacji Kredytowej.
7. Wysokość wkładu własnego i posiadanych zasobów: ponownie sprawdza się zasada „im więcej tym lepiej”.
8. Obecne kredyty – niektóre banki pomijają te mające się ku końcowi, ale na ogół negatywnie odbijają się na naszej zdolności kredytowej.
9. Wiek – im jesteśmy starsi, tym trudniej uzyskać długoterminowy kredyt.
Dodatkowo pod uwagę może być brane na przykład miejsce naszego zamieszkania (koszty życia w dużym mieście są wyższe), posiadane środki trwałe etc. Dostępne są specjalne kalkulatory, które pozwalają oszacować wielkość naszej zdolności kredytowej w zależności od kryteriów – pomoże nam to w wyborze odpowiadającego nam banku.
Co zrobić, by podnieść swoją zdolność kredytową? Najlepiej podnieść wysokość zarobków – nie zawsze jednak jest to realne. Możemy spłacić wszystkie wcześniejsze pożyczki lub zamienić je na kredyt konsolidacyjny – niższe miesięczne raty będą miały pozytywny wpływ. Rezygnacja z kart kredytowych – spora część banków bierze je pod uwagę w swoich obliczeniach – również może być przydatna. Najprostszym sposobem jest dołączenie do kredytu kolejnej osoby, której dochody będą stanowić dla banku dodatkowy argument.
-
Kredyt ratalny to coraz powszechniejsza i popularniejsza metoda zakupu – posiada bowiem liczne zalety, które czynią ją atrakcyjną tak dla konsumenta, jak i dla kredytodawców.
Z punktu widzenia konsumenta to najprostsza i najszybsza metoda zdobycia upragnionego produktu – tym przyjemniejsza, że niewymagająca na ogół wkładu własnego. Konieczność późniejszej spłaty kredytu, z uwagi na stosunkowo niskie raty (wynikające z względnie małych sum, którymi kredyt ratalny się zajmuje) oraz rozłożenie ich w czasie, nie jest aż tak odczuwalna jak jednorazowe wyłożenie całej sumy. Dodatkowym czynnikiem łagodzącym jest tu świadomość, że płacimy za coś dotykalnego, przedmiot bądź usługę już otrzymaną i używaną.
Dla kredytodawcy korzyści są równie oczywiste – sklepy powiększają w ten sposób swoją sprzedaż (a więc obroty i zysk), podobnie jak banki oraz instytucje finansowe udzielające takich kredytów.
Co powinniśmy wiedzieć o kredycie ratalnym?
Kto może udzielić takiego kredytu? Niektóre sklepy (zwłaszcza te zgrupowane w dużych sieciach – jest to więc forma odroczonej płatności), banki i instytucje finansowe (przekazują one sklepowi pieniądze należne za towar, dalej postępując jak w przypadku zwykłego kredytu).
Kto może zostać kredytobiorcą? Wszystko zależy od zasad sklepu bądź banku, na ogół jednak wystarczy być osobą pełnoletnią oraz dysponować niewielkim, możliwym do udokumentowania dochodem (250-400 złotych netto).
Jakie są warunki? Znów bardzo dużo zależy od kredytodawcy – tak wysokość kwoty (od 100 do nawet 40 tysięcy złotych), oprocentowanie, opłata wstępna oraz okres spłaty (zwykle od trzech miesięcy do czterech lat).
Na co możemy przeznaczyć pieniądze? Jak przy każdym kredycie konsumenckim: na wszystko niezwiązane z inwestycjami, a więc dobra (elektronika, materiały budowlane) i usługi (turystyka, edukacja etc.). System rozliczeń sprawia, że nie ma najmniejszej trudności z poświadczeniem zgodnego z umową wydania pieniędzy.
Jak wybrać atrakcyjny kredyt? Przede wszystkim zachowajmy rozwagę – w materiałach promocyjnych rzadko kiedy przedstawiane są wszystkie koszty i warunki – dlatego szczegółowo i bez pośpiechu przeczytajmy umowę (zgodnie z ustawą o kredycie konsumenckim musi zawierać je wszystkie). Zwróćmy uwagę na oprocentowanie pożyczki, prowizję oraz sposób naliczania odsetek (od całości sumy – co znacznie podnosi koszt – czy od bieżącego długu).
-
Nękający rynek chroniczny niedobór mieszkań wywindował ceny do poziomu nieosiągalnego dla przeciętnego Polaka – w dużych miastach metr kwadratowy powierzchni może kosztować równowartość trzech miesięcznych pensji (wg średniej krajowej). Sytuację łagodzą nieco kredyty hipoteczne, jednak wysokość rat odstrasza – zwłaszcza osoby słabiej sytuowane i młode.
Rozwiązaniem, które ma wspomóc zakup mieszkań i ożywić sektor budowlany jest rządowy pogram Rodzina na swoim. Polega on (w skrócie) na wsparciu w spłacaniu kredytu, udzielonym przez Skarb Państwa na określony czas.
Co możemy zyskać? W wypadku zakwalifikowania do programu Rodzina na swoim przez osiem kolejnych lat będziemy otrzymywać ze Skarbu Państwa dopłatę w wysokości 50% odsetek od bazy naliczania – liczonej według ustawowych limitów. W wypadku mieszkań o powierzchni do 50 metrów kwadratowych i domów o powierzchni do 70 metrów kwadratowych bazą będzie całość zadłużenia, w wypadku lokali większych podstawę będzie stanowić iloraz limitu i rzeczywistej powierzchni – przy czym nie może ona przekraczać odpowiednio 75 i 140 metrów kwadratowych.
Kto może uzyskać kredyt w ramach programu? Małżeństwa oraz osoby samotnie wychowujące dziecko małoletnie, wymagające opieki (pobierające zasiłek pielęgnacyjny) oraz uczące się (do 25 roku życia). Żadna z tych osób nie może być właścicielem bądź współwłaścicielem budynku lub lokalu mieszkalnego, posiadać spółdzielczego prawa do własności ani być najemcą takiego lokalu. Osoby posiadające spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu lub będące jego najemcami mogą uzyskać kredyt pod warunkiem pisemnego zobowiązania się do rozwiązania umowy i opuszczenia lokalu. Ubiegający się o kredyt w ramach programu Rodzina na swoim muszą posiadać zdolność kredytową pozwalającą na spłatę pełnych rat kredytu, a także nie były stroną innego preferencyjnego kredytu mieszkaniowego.
Obecnie kredyt obsługuje 20 banków – z których najlepiej w rankingach wypadają: MultiBank, PKO BP, mBank, BZ WBK oraz Bank Millennium. Pod uwagę brane są jednak różne wskaźniki – dlatego też powinniśmy sami zdecydować, która oferta najbardziej nam odpowiada.
W 2011 roku mają zostać wprowadzone poważne zmiany, obniżające atrakcyjność programu: obniżenie dopuszczalnej wartości lokalu o prawie 7%, zakaz nabywania używanych mieszkań oraz wprowadzenie limitu wieku kredytobiorcy na poziomie 35 lat. Nie oznacza to jednak automatycznie konieczności pośpiechu – już w 2012 program ma zostać zlikwidowany i zastąpiony przez inne metody wsparcia.
-
Własny samochód to dzisiaj nie tyle luksus, co konieczność – jednak na wyłożenie „od ręki” pieniędzy na nowe auto stać stosunkowo niewielu. W tej sytuacji naturalnym rozwiązaniem staje się kredyt motoryzacyjny – czym kierować się, by wybrać ten najlepiej dopasowany do naszych potrzeb?
Po pierwsze zapomnijmy o „uniwersalnie najlepszej” ofercie – wszystko zależy od naszych potrzeb. Zostawmy sobie czas na przejrzenie i porównanie ofert różnych banków – im uważniej to zrobimy, tym korzystniejszą ofertę możemy znaleźć. Nie bójmy się wysyłać wniosków i negocjować – możemy na tym tylko zyskać.
Co powinniśmy brać pod uwagę?
Ile możemy dostać. W zależności od instytucji kredytowej możemy otrzymać od 70 do nawet 125% wartości pojazdu.
W jakim wieku jest pojazd, który zamierzamy kupić. Większość samochodów z czasem traci na wartości, dlatego też banki na ogół nie udzielają kredytów na zakup pojazdów starszych niż 10-15 lat. Musimy też przygotować się na to, że im pojazd będzie starszy – tym oprocentowanie wyższe (nie dotyczy to pojazdów kolekcjonerskich i zabytkowych, ale to margines).
Jakie jest oprocentowanie kredytu – bezpośrednio wpływa to na jego koszt.
Opłatę wstępną – niekiedy banki oferują kusząco niskie oprocentowanie, jednocześnie wymagając wysokiej opłaty wstępnej – przez co kredyt jest droższy od tego z wyższym oprocentowaniem.
Walutę kredytu – jest to szczególnie istotne w wypadku sprowadzania auta z zagranicy. Niekiedy możliwe jest przewalutowanie kredytu, ustalenie sztywnego kursu i inne tego typu operacje – dokładnie zapoznajmy się z ofertą.
Termin spłaty: ogólna ilość rat (zazwyczaj do 120, co przekłada się na 10 lat), możliwość szybszej spłaty bądź odroczenia terminu – im elastyczniej podchodzi do tego bank, tym lepiej dla nas.
Ubezpieczenie kredytu – nie zawsze to, czy chcemy się ubezpieczyć zależy od nas, niektóre instytucje finansowe uznają je za obowiązkowe.
Usługi dodatkowe: tutaj różnice są szczególnie widoczne – możemy m.in. uzyskać pomoc w sprowadzeniu samochodu z zagranicy, ubezpieczenia w pełnym zakresie czy przedłużenie gwarancji. Zazwyczaj najwięcej w zakresie obsługi samochodu oferują banki związane z koncernami motoryzacyjnymi.
I wreszcie to, czy kupujemy pojazd jako osoba prywatna – czy na firmę. Wpływa to min. na uproszczenie procedur, długość okresu spłaty oraz wysokość kwoty, jaką możemy otrzymać.
Jak w każdym innym wypadku – nie spieszmy się z wyborem, dokładnie porównajmy oferty i zapoznajmy się z opiniami innych klientów – pozwoli nam to uniknąć wielu nieprzyjemnych niespodzianek.











